niedziela, 18 sierpnia 2013

Dietę czas zacząć!

Więc od czego by zacząć. Zaczęłam intensywne ćwiczenia 25 lipca 2013r. co oznaczają "intensywne ćwiczenia" codzienna 6 weidera oraz prawie codzienne ćwiczenia na pośladki z mel b oraz ćwiczenia na talię z Tiffany Rothe :)
Dotrwałam do 14 sierpnia 2013. Czyli 20 dni ćwiczeń wykonane!
Efekty?
Szczerze mówiąc nie to co oczekiwałam. Fakt faktem mięśnie na brzuchu zdecydowanie gdzieś pod spodem się "utwardziły" i wzmocniły ale... no właśnie ale miniaturowa warstwa tłuszczyku zasłaniająca efekty całej pracy została. Dlatego też stwierdziłam że nie mam siły tego dalej ciągnąć jeśli dalsze ćwiczenia również dadzą tylko "podskórne" efekty, może lepiej to określić jako podtłuszczowe ;))
Więc po tym całkiem długim czasie stwierdziłam że potrzebuje zmiany, 6 weidera stała się monotonna i bardzo męcząca, nawet mel b zaczęła być dla mnie monotonna. Może po prostu to siedziało w moim mózgu.

No więc naszło mnie pytanie. Jak w takim razie usunąć naprawdę nie duży brzuszek i cieszyć się "odsłoniętymi" mięśniami. Jedyne co przychodzi na myśl to dieta. Więc dietę czas zacząć!

Dzień wczorajszy- 17 sierpnia 2013r.
Ćwiczenia-bieg ok. 35 min
Śniadanie- (niestety)biała bułka(naprawdę nie jem często białego pieczywa) z serkiem topionym Hochland, pomidorem, szczypiorkiem.
2 śniadanie- jajecznica z 3 jaj, ketchup, szczypior, mała kromka ciemnego pieczywa z słonecznikiem.
Lunch?- malutkie jabłko, brzoskwinia
Obiad-Pizza Capriciosa- 2 dużee kawałki+ sos czosnkowy
Kolacja- Koktajl z połowy żółtego melona, 3 mrożonych truskawek, pół szk. wody, sporo owoców goi, łyżka płatków owsianych.
Białko zjedzone tego dnia- ok. 64.2g
Węglowodany- ok. 206,5g
Tłuszcze- ok. 61g
Energia- ok. 1400kcal
Doskonale zdaje sobie sprawę że pizza na obiad to nie jest nic zdrowego i związenego z dietą :)
Pizzy nie jadłam wieki a akurat wczoraj przydarzyła się taka okazja dlatego też wiedząc o planowanym spożyciu fast fooda poszłam biegać przed zjedzeniem go żeby jak już będę go jeść mieć przyśpieszony metabolizm po wysiłku. Pamiętajmy żeby nie popadać w paranoje, zjadłam pizze i moje życie się skończyło... absolutnie nie. Dlatego też za karę za tak niezdrowy i pyszny obiad kolacja(koktajl z melona) smakował naprawdę nie najlepiej(no ale bez przesady niedobry nie był) :)

Jeszcze taki ogólny bilans:
Powinnam zjadać(przy codziennych ćwiczeniach):
2387 kcal,
Białko-15%, 89g, 258 kcal
Węglowodany-55%, 328g, 1313kcal
Tłuszcze-30%,80g, 716kcal
Przy ćwiczeniach raz-dwa w tygodniu:
2145kcal
Biał-80g, 322kcal
Węgl-295g,1180kcal
Tłusz-72g, 643kcal

Skąd wzięłam tak dokładne pomiary?
Polecam zajrzeć na stronę http://potreningu.pl/kalkulatory/bmr oprócz kalkulatora BMR który oblicza nam dzienne zapotrzebowanie mamy również wiele innych przydatnych pomocy.
Oraz jeśli chcecie obliczyć ile kcal oraz białka, węglowodanów... zjedliście z spożywanym pokarmem zapraszam tu http://www.ilewazy.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz